|
jake Pamiętnik Mineło kilka dni od czasu gdy Tsu'tey odzyskał warkocz. Skubaniec dostał jeszcze większej depresji bo nie ma Ikrana, ale będzie Ikanamya to se złapie. Ney ma do mnie wyrzuty o wyprawę po pepsi, wczoraj wskoczyłem na Toruka i poleciałem po pepsi.Musiałem Normowi nóż bo inaczej znów wróciłbym z pustymi rękami. Niestety szlaban na wspólny chamak trwa dalej, próbowałem wytłumaczyć Neytiri że raz Tsu'tey przykleił mnie do hamaka i nie chce tego powtarzać, ale niiee. Przez to że próbuje się wymigać od ponownej depilacji Tsaheylu mam czteropalczaste heyah na twarzy (bądź co bądź ale silna z Neytiri kobieta, dobrze że nie ma wałka). Norm wraca. Przyjeliśmy go do klanu jeszcze nie przeszedł Ikanamya ale to nie długo. Swoją drogą pechowiec z niego: przedwczoraj zawołałem Toruka a Norm stał w miejscu gdzie miał wylądowąć to został "delikatnie" potrącony łapą. Zaliczył glebę ale podniósł się i zaczął uciekać, potknął się i przywalił czułkiem w jakąś maszyne stojącą w Hell's gate. Juto lecimy w poszukiwanu nowego Drzewa-Domu. Ocho... Tsu' tey wsiada na konia z poluzowaną uprzęrzą, ale będzie śmiech. Wreszczi odgryze mu się za " Uka mecke e"- "Kamień Widzi więcej". ZEMSTA JEST SŁODKA!!! Cha,cha! 2010-05-08 21:34:49 |